sobota, 25 października 2025

Czy sztuczna inteligencja jest sprzymierzeńcem człowieka, czy jego rywalem

 



Technologie towarzyszą nam od dziesięcioleci, pojawiły się jeszcze w XX wieku i długo pełniły rolę jedynie pomocniczą. Dopiero wraz z rozwojem sztucznej inteligencji ludzie zaczęli odczuwać prawdziwe zagrożenie. Motyw rywalizacji człowieka z maszyną, dotąd obecny głównie w literaturze i filmach science fiction, dziś coraz wyraźniej przenika do naszej codzienności. I po raz pierwszy wydaje się naprawdę realny.

W hotelach, restauracjach czy fabrykach coraz częściej roboty zastępują ludzi. Aplikacje i programy potrafią już nie tylko analizować dane, lecz także pisać teksty, tworzyć zdjęcia i filmy. Wraz z tymi zmianami powraca pytanie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się czysto teoretyczne: czy powinniśmy obawiać się przyszłości, w której człowiek stanie się zbędny na rynku pracy?
Ale problem dotyczy nie tylko sfery zawodowej. Na naszych oczach rozwijane są roboty humanoidalne — przypominające ludzi, obdarzone urodą i zdolne do prowadzenia prostej rozmowy. Czy nadejdzie moment, w którym relacje międzyludzkie ustąpią miejsca sztucznym więziom? Czy łatwiej będzie wybrać partnera, który nigdy się nie złości, zawsze nas rozumie i zachowuje dokładnie tak, jak go zaprogramujemy?

Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć autor książki „AI. Jak przygotować się do rewolucji”. Publikacja ukazuje spojrzenie twórców oraz liderów największych firm i korporacji, którzy już dziś kształtują świat przyszłości. Autor nie tylko opisuje wizję rzeczywistości zdominowanej przez sztuczną inteligencję, lecz także podpowiada, jakie zawody i umiejętności mają szansę przetrwać w nowej, zrobotyzowanej epoce.

To lektura, która prowokuje do refleksji. Pokazuje, że rewolucja technologiczna to nie odległy scenariusz science fiction, lecz proces, w którym już uczestniczymy, i od nas zależy, czy zachowamy w nim ludzką twarz.

poniedziałek, 13 października 2025

Usłyszeć drugiego człowieka..

 

Dzisiaj chciałabym polecić bardzo ciekawą książkę — choć niektórzy twierdzą, że jest już nieco przestarzała. Pozwolę sobie z tą opinią nie zgodzić, ponieważ opowiada o wartościach, które nie mają terminu ważności. Ba, w dzisiejszych czasach ta pozycja może nam pomóc przypomnieć sobie o tak ważnych kwestiach, jak uczciwość, uprzejmość, uważność i empatia. Przypomina również, jak istotne jest słuchanie drugiego człowieka.
W świecie, w którym wszyscy pędzą przed siebie, nie widząc (oczy utkwione w telefonie) i nie słysząc (uszy zasłonięte słuchawkami), coraz trudniej znaleźć kogoś, kto naprawdę wysłucha, pocieszy czy doradzi.
Socjologowie na całym świecie alarmują, że drastycznie wzrosła liczba stanów depresyjnych i samobójstw wśród młodzieży. Czy nie jest to pokłosiem tego, że równie drastycznie zmniejszył się czas, jaki poświęcamy rozmowom twarzą w twarz? Coraz częściej spotkania sprowadzają się do szybkiej wymiany informacji: co u kogo słychać, co się zmieniło. Przestaliśmy jednak prowadzić spokojne, długie rozmowy o uczuciach, o tym, co nas trapi i o czym marzymy. Nasze pragnienia i przeżycia zostają schowane głęboko w nas samych, aż w końcu zaczynają nas zatruwać.
Młodym ludziom coraz trudniej znaleźć prawdziwych przyjaciół.
A może warto podsunąć im książkę Dale’a Carnegiego?

Drach wie wszystko?

 

Są tematy, o których napisano już wiele książek. Wydaje się, że nic nowego nie da się o nich powiedzieć. Są jednak takie, które zawsze będą frapowały czytelników, jakby były niewyczerpalne, nigdy się nie kończyły, o których nigdy nie powie się zbyt wiele. Dotyczą one życia człowieka, jego losu i śmierci. I właśnie o tym, jak wygląda życie człowieka i jakie problemy może stwarzać, opowiada powieść Szczepana Twardocha „Drach”.

Fabuła powieści jest dość trudna do sprecyzowania z powodu braku chronologii. Czas tutaj jest nieustalony — wszystko dzieje się jednocześnie. Akcja rozgrywa się w przeciągu całego wieku, przeskakując w przeszłość i przyszłość. Na początku każdego rozdziału podane są daty, w których mogą dziać się opisywane wydarzenia. I nad tym wszystkim czuwa wszechwiedzący Drach. Kim jest Drach? Czy można dać jednoznaczną odpowiedź na to pytanie? Raczej nie. Dla jednego czytelnika Drach może symbolizować całą Ziemię, dla innego — jakąś nadprzyrodzoną siłę, która nami kieruje. A dla kogoś może być analogiem Boga. Dla Szczepana Twardocha Drach to postać w rodzaju smoka. Autor opowiada nam historie bohaterów, ich codzienność, zmaganie się z wszelkimi wątpliwościami. Dla Dracha nie ma ani przeszłości, ani przyszłości — dla niego wszystko dzieje się teraz.

Głównymi bohaterami powieści są Józef Magnor i Nikodem Gemander. Nikodem jest prawnukiem Józefa. Miejsce akcji znajduje się pod Gliwicami, w miejscu, w którym po odzyskaniu przez Polskę niepodległości przebiegała granica polsko-niemiecka. Po pierwszej wojnie światowej Józef wraca do domu na Śląsk. Dość szybko zaczyna wieść normalne życie i żeni się. Ale nie wszystko idzie mu w życiu gładko — na jego drodze staje piękna nastolatka Carolin Eberbach. Od chwili, gdy ją poznał, wszystko potoczy się inaczej, niżby sobie tego życzył.

Nikodem Gemander to bohater współczesny. Ma 35 lat, pracuje jako architekt, ma żonę i małą córeczkę. Wydaje się, że osiągnął w życiu wszystko. Jednak tragiczne losy jego pradziadka Józefa dziwnie pokrywają się z losami kolejnych pokoleń mężczyzn w jego rodzinie. W historii Nikodema osiągają one punkt kulminacyjny — postanawia on opuścić żonę i córeczkę, by związać się z młodszą o kilka lat kobietą. Przez całą powieść śledzimy losy bohaterów i obserwujemy rodzinę, która przeżyła doświadczenia pierwszej i drugiej wojny światowej oraz rozdarcie między tym, co polskie, a tym, co śląskie.

Wszechwiedzący i wszechwidzący Drach pełni w książce ważną rolę. Zamiarem autora było przedstawienie człowieka w porządku natury, spojrzenie na człowieczeństwo z dystansu, jak obserwujemy świat zwierząt — „z góry”. Postać Dracha pozwala autorowi spełnić ten zamiar.

Kolejnym ważnym wątkiem powieści są kwestie pokrewieństwa. Pada pytanie: czym jest pokrewieństwo? Czym są więzy krwi? Czy to tylko kod genetyczny przekazywany z pokolenia na pokolenie? Czy pojęcie to wykracza poza proste odpowiedzi o genach i wychowaniu? Jaki wpływ mają losy rodziny na następne pokolenia? Patrząc na powieść z tego punktu widzenia, możemy nazwać „Drach” sagą rodzinną.

Powieść została napisana w języku polskim, niemieckim i w gwarze śląskiej. Trafiają się też zdania po rosyjsku. Mimo że nie znajdziemy przypisów z tłumaczeniami wyrazów obcojęzycznych, treść pozostaje zrozumiała, ponieważ autor parafrazuje wszystko w kolejnych akapitach.

„Drach” to powieść wielowątkowa: znajdziemy w niej miłość, zdradę, namiętność, przestępstwo, wojnę, rodzinne problemy — jednym słowem wszystko, co składa się na życie człowieka. Dlatego książka przyda się każdemu czytelnikowi. Z punktu widzenia ludzkiej istoty jej problemy są nadzwyczaj ważne. Natomiast z perspektywy Dracha historia od wieków się powtarza: podobne losy, te same kłopoty, te same ścieżki życiowe.

„To nie ma znaczenia” — tak mówi Drach.

Beczenie, Wycie, Ryk, Szczekanie to jak o pomoc w Niebo łomotanie


 Życie świata współczesnego jest zbyt nasycone. Ludzi otacza ogromna liczba bodźców, z którymi często po prostu sobie nie radzą. Może właśnie z tego powodu człowiek współczesny wyrobił w sobie pewien system ochronny, takie „znieczulenie”, które pomaga mu utrzymać się w świecie, w którym istnieje tak dużo cierpienia? Lecz czy nie spowodowało to wzrostu liczby zła? I skąd w ogóle pochodzi zło? Kto jest jego źródłem: człowiek czy sama natura?
    W ostatnim dziesięcioleciu dużo mówi się o ratowaniu naszej planety przed katastrofą ekologiczną. Problem jest bardzo ważny i dość trudny do rozstrzygnięcia, bo to właśnie działalność człowieka doprowadziła świat do stanu powodującego zagrożenie dla życia. Pragnąc zmienić ten stan rzeczy, Olga Tokarczuk napisała powieść pod tytułem „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. W jednym z wywiadów pisarka powiedziała, że bardzo boi się katastrofy klimatycznej, gdyż jej zdaniem nawet niewielkie zmiany w ustabilizowanym i  skomplikowanym systemie klimatycznym bardzo szybko mogą się przełożyć na zmiany społeczne i polityczne.
    Gdybyśmy spróbowali jednoznacznie określić gatunek powieści Olgi Tokarczuk, napotkalibyśmy trudności. Można określić ją jako kryminał, spotyka się też opinie, iż jest to thriller moralny, a nawet ekologiczny. Sama autorka określa ją jako thriller moralny.
    Główną bohaterką powieści jest Janina Duszejko, samotna kobieta w starszym wieku. Kiedyś pracowała przy budowaniu mostów w Syrii, Libii, ale gdy z wiekiem pogorszył się jej stan zdrowia, kobieta opuściła „wielki świat” i zamieszkała w domu w osadzie na Płaskowyżu, w Kotlinie Kłodzkiej. Tutaj pani Duszejko prowadzi spokojne samotne życie: uczy dzieci języka angielskiego w wiejskiej szkole, dogląda również domów letników, którzy dobrze jej za to płacą. A w domu poświęca czas swojemu hobby – astrologii. Mieszkańcy wsi uważają ją za starą dziwaczkę, posiadającą obsesję na punkcie miłości do zwierząt, z czego ona sama nic sobie nie robi. Pani Duszejko prowadzi też wojnę z miejscowymi myśliwymi. Pisze skargi do policji, prowadzi rozmowy z mieszkańcami, także z myśliwymi. Niestety, nie spotyka się ze zrozumieniem środowiska, w którym żyje.
    Niespodziewanie w okolicach zaczynają się pojawiać zwłoki myśliwych. Wszystko wskazuje na to że nie zginęli śmiercią naturalną: ich ciała są dziwnie skurczone, a wokół nie ma żadnych śladów, oprócz ich samych i .... zwierzęcych. Pani Duszejko jest przekonana, że to właśnie zwierzęta mszczą się na myśliwych za zabijanie ich bliskich. Takie rozwiązanie wygląda na najbardziej wiarygodne. Ale czy naprawdę zwierzęta mogą zamienić się z ofiar kłusowników w gang morderców?
    Pierwszoosobowa narracja powieści pozwala nam zobaczyć świat oczami pani Janiny. Poznajemy, jak wielką miłość odczuwa do natury, do całego świata. Bohaterka powieści posuwa się znacznie dalej w swojej miłości do zwierząt: ocenia państwo przez pryzmat stosunku do ich życia. Olga Tokarczuk, która sama od ponad trzydziestu lat jest wegetarianką, chcę w ten sposób zapewne przekonać ludzi, by zrezygnowali z zabijania zwierząt i odmówili jedzenia mięsa.
    Oprócz wątku ekologicznego, autorka podejmuje też kwestie feministyczne. Winę za powstanie problemów z ekologią, za zabijanie zwierząt, za zagrażającą nam katastrofę klimatyczną Olga Tokarczuk zrzuca na mężczyzn. Jako przedstawicielka feminizmu jest zdania, że patriarchat doprowadził świat do takiego stanu w jakim jest.  To mężczyźni, według niej, przynieśli światu   ogromną ilość przemocy, agresji i zabijania. Fotografowanie się myśliwych na tle rozłożonych wokół zwłok zabitych zwierząt całkowicie przekracza pojęcie moralności. I właśnie jako osoba walcząca przeciwko tym zjawiskom jawi się nam Janina Duszejko. Olga Tokarczuk wybrała na bohaterkę kobietę w starszym wieku, ponieważ bardzo często kobiety takie spadają na margines, przestają być słyszalne. Książka jest więc pewnego rodzaju aktem wojowniczym, rzuceniem rękawicy przeciwnikowi.
    Przewijając strony książki ze zdziwieniem zauważamy, iż niektóre wyrazy celowo pisane są wielką literą. Odbiera się to jako wyraz wielkiego szacunku wobec wszystkich żywych stworzeń natury i wobec wszystkich jej zjawisk. Może wydaje się to trochę dziwne, że nawet ból zaliczany jest tu do rzeczy zgodnych z naturą, w myśl tego, że kto cierpi – ten jest naprawdę zdrowy. Widzimy więc, że np. wyraz Dolegliwości także został napisany wielką literą. Podobnie jak  Człowiek, Zwierze, Gniew, Umysł i wiele innych.
    W powieści „Prowadź swój pług..” pisarce udało się stworzyć wspaniałą, niemal filmową atmosferę. Las, zwierzęta, które mogą tworzyć gang mścicieli; tej magiczności dodają liczne odniesienia astrologiczne. Dodanie wybranych fragmentów poezji Blake'a również przyczynia się do stworzenia odpowiedniego klimatu. O filmowej atmosferze wspominam nie bez przyczyny. Powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych” została zekranizowana przez Agnieszkę Holland. Film nosi tytuł „Pokot”. Na festiwalu filmowym w Berlinie otrzymał nagrodę.
    We współczesnym świece, w którym technologie mają pierwszeństwo przed naturą, książki przekazujące miłość do tego pierwotnego, naturalnego środowiska są niezmiernie potrzebne. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” daje nam wiele do myślenia na temat stosunku człowieka do zwierząt, wzajemnych relacji między ludźmi a światem dzikiej natury, o miejscu człowieka na planecie i o tym, co nas czeka w przyszłości. Czy dzisiejsza działalność człowieka nie doprowadzi w przyszłości do zniszczenia prawdziwej natury?

Namibia: przez pustynie i busz

  Anna i Krzysztof Kobusowie zabierają czytelnika w fascynującą podróż po Namibii. Jest to kraj niezwykły, surowy i zachwycający jednocześni...