poniedziałek, 13 października 2025
Beczenie, Wycie, Ryk, Szczekanie to jak o pomoc w Niebo łomotanie
Życie świata współczesnego jest zbyt nasycone. Ludzi otacza ogromna liczba bodźców, z którymi często po prostu sobie nie radzą. Może właśnie z tego powodu człowiek współczesny wyrobił w sobie pewien system ochronny, takie „znieczulenie”, które pomaga mu utrzymać się w świecie, w którym istnieje tak dużo cierpienia? Lecz czy nie spowodowało to wzrostu liczby zła? I skąd w ogóle pochodzi zło? Kto jest jego źródłem: człowiek czy sama natura?
W ostatnim dziesięcioleciu dużo mówi się o ratowaniu naszej planety przed katastrofą ekologiczną. Problem jest bardzo ważny i dość trudny do rozstrzygnięcia, bo to właśnie działalność człowieka doprowadziła świat do stanu powodującego zagrożenie dla życia. Pragnąc zmienić ten stan rzeczy, Olga Tokarczuk napisała powieść pod tytułem „Prowadź swój pług przez kości umarłych”. W jednym z wywiadów pisarka powiedziała, że bardzo boi się katastrofy klimatycznej, gdyż jej zdaniem nawet niewielkie zmiany w ustabilizowanym i skomplikowanym systemie klimatycznym bardzo szybko mogą się przełożyć na zmiany społeczne i polityczne.
Gdybyśmy spróbowali jednoznacznie określić gatunek powieści Olgi Tokarczuk, napotkalibyśmy trudności. Można określić ją jako kryminał, spotyka się też opinie, iż jest to thriller moralny, a nawet ekologiczny. Sama autorka określa ją jako thriller moralny.
Główną bohaterką powieści jest Janina Duszejko, samotna kobieta w starszym wieku. Kiedyś pracowała przy budowaniu mostów w Syrii, Libii, ale gdy z wiekiem pogorszył się jej stan zdrowia, kobieta opuściła „wielki świat” i zamieszkała w domu w osadzie na Płaskowyżu, w Kotlinie Kłodzkiej. Tutaj pani Duszejko prowadzi spokojne samotne życie: uczy dzieci języka angielskiego w wiejskiej szkole, dogląda również domów letników, którzy dobrze jej za to płacą. A w domu poświęca czas swojemu hobby – astrologii. Mieszkańcy wsi uważają ją za starą dziwaczkę, posiadającą obsesję na punkcie miłości do zwierząt, z czego ona sama nic sobie nie robi. Pani Duszejko prowadzi też wojnę z miejscowymi myśliwymi. Pisze skargi do policji, prowadzi rozmowy z mieszkańcami, także z myśliwymi. Niestety, nie spotyka się ze zrozumieniem środowiska, w którym żyje.
Niespodziewanie w okolicach zaczynają się pojawiać zwłoki myśliwych. Wszystko wskazuje na to że nie zginęli śmiercią naturalną: ich ciała są dziwnie skurczone, a wokół nie ma żadnych śladów, oprócz ich samych i .... zwierzęcych. Pani Duszejko jest przekonana, że to właśnie zwierzęta mszczą się na myśliwych za zabijanie ich bliskich. Takie rozwiązanie wygląda na najbardziej wiarygodne. Ale czy naprawdę zwierzęta mogą zamienić się z ofiar kłusowników w gang morderców?
Pierwszoosobowa narracja powieści pozwala nam zobaczyć świat oczami pani Janiny. Poznajemy, jak wielką miłość odczuwa do natury, do całego świata. Bohaterka powieści posuwa się znacznie dalej w swojej miłości do zwierząt: ocenia państwo przez pryzmat stosunku do ich życia. Olga Tokarczuk, która sama od ponad trzydziestu lat jest wegetarianką, chcę w ten sposób zapewne przekonać ludzi, by zrezygnowali z zabijania zwierząt i odmówili jedzenia mięsa.
Oprócz wątku ekologicznego, autorka podejmuje też kwestie feministyczne. Winę za powstanie problemów z ekologią, za zabijanie zwierząt, za zagrażającą nam katastrofę klimatyczną Olga Tokarczuk zrzuca na mężczyzn. Jako przedstawicielka feminizmu jest zdania, że patriarchat doprowadził świat do takiego stanu w jakim jest. To mężczyźni, według niej, przynieśli światu ogromną ilość przemocy, agresji i zabijania. Fotografowanie się myśliwych na tle rozłożonych wokół zwłok zabitych zwierząt całkowicie przekracza pojęcie moralności. I właśnie jako osoba walcząca przeciwko tym zjawiskom jawi się nam Janina Duszejko. Olga Tokarczuk wybrała na bohaterkę kobietę w starszym wieku, ponieważ bardzo często kobiety takie spadają na margines, przestają być słyszalne. Książka jest więc pewnego rodzaju aktem wojowniczym, rzuceniem rękawicy przeciwnikowi.
Przewijając strony książki ze zdziwieniem zauważamy, iż niektóre wyrazy celowo pisane są wielką literą. Odbiera się to jako wyraz wielkiego szacunku wobec wszystkich żywych stworzeń natury i wobec wszystkich jej zjawisk. Może wydaje się to trochę dziwne, że nawet ból zaliczany jest tu do rzeczy zgodnych z naturą, w myśl tego, że kto cierpi – ten jest naprawdę zdrowy. Widzimy więc, że np. wyraz Dolegliwości także został napisany wielką literą. Podobnie jak Człowiek, Zwierze, Gniew, Umysł i wiele innych.
W powieści „Prowadź swój pług..” pisarce udało się stworzyć wspaniałą, niemal filmową atmosferę. Las, zwierzęta, które mogą tworzyć gang mścicieli; tej magiczności dodają liczne odniesienia astrologiczne. Dodanie wybranych fragmentów poezji Blake'a również przyczynia się do stworzenia odpowiedniego klimatu. O filmowej atmosferze wspominam nie bez przyczyny. Powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych” została zekranizowana przez Agnieszkę Holland. Film nosi tytuł „Pokot”. Na festiwalu filmowym w Berlinie otrzymał nagrodę.
We współczesnym świece, w którym technologie mają pierwszeństwo przed naturą, książki przekazujące miłość do tego pierwotnego, naturalnego środowiska są niezmiernie potrzebne. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” daje nam wiele do myślenia na temat stosunku człowieka do zwierząt, wzajemnych relacji między ludźmi a światem dzikiej natury, o miejscu człowieka na planecie i o tym, co nas czeka w przyszłości. Czy dzisiejsza działalność człowieka nie doprowadzi w przyszłości do zniszczenia prawdziwej natury?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Namibia: przez pustynie i busz
Anna i Krzysztof Kobusowie zabierają czytelnika w fascynującą podróż po Namibii. Jest to kraj niezwykły, surowy i zachwycający jednocześni...
-
Mowa jest srebrem, a milczenie jest złotem. Wszyscy znamy to powiedzenie. Ale czy zawsze jest ono aksjomatem? Co z milczeniem ofiar ...
-
Technologie towarzyszą nam od dziesięcioleci, pojawiły się jeszcze w XX wieku i długo pełniły rolę jedynie pomocniczą. Dopiero wraz z ro...
-
Dwie kuzynki, Judyta i Martyna, jadą na imprezę, z której powraca tylko jedna z nich. I ta ocalała nie pamięta, co się wydarzyło... ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz