- Pamiętnik diabła
- Proces diabła
- Spowiedź diabła
- Wyrok diabła
- Piętno diabła
- Rywal diabła
- Pokusa diabła
- Śledztwo diabła
- Wybór diabła
Przeczytałam wszystkie dziewięć tomów. Tak, wszystkie. I choć zaczynało się całkiem dobrze, intrygująco, z
pomysłem i mocnym wejściem, to mniej więcej od czwartego tomu miałam
wrażenie, że autor trochę za bardzo polubił swojego bohatera.
Fabuła, która początkowo zaskakiwała, z czasem zaczyna się powtarzać.
Zbrodnie są coraz bardziej efektowne, ale emocjonalnie coraz mniej
angażujące. To trochę tak, jakbyśmy wciąż oglądali ten sam film, tylko w
nowej scenerii.
Czyta się szybko, to fakt. Bednarek ma lekkie pióro, potrafi utrzymać
tempo i stworzyć napięcie. Ale po kilku tomach trudno oprzeć się
wrażeniu, że to literatura typowo rozrywkowa, nie wymagająca, nie
pozostawiająca po sobie refleksji.
Nie ma tu większej głębi psychologicznej ani emocjonalnej, raczej gra
pozorów i szukanie coraz mocniejszych efektów. Jeśli ktoś szuka czystej
adrenaliny i chce po prostu oderwać się od rzeczywistości, to książki
idealne na wieczór z herbatą (albo czymś mocniejszym). Ale jeśli oczekujecie, że literatura pokaże coś o człowieku, o winie,
karze, o cienkiej granicy między ofiarą a oprawcą, to lepiej nie
nastawiać się na cud.
Nie żałuję, że przeczytałam całą serię. Czasem warto zobaczyć, dokąd
autor nas zaprowadzi. Ale po każdym przeczytanym tomie miałam wrażenie, że ten
„diabeł” już powiedział wszystko, co miał do powiedzenia. A potem
jeszcze raz. I jeszcze raz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz