„Twarze Afryki” Jerzego Machury to niewielki reportaż, który stara się uchwycić ducha Czarnego Lądu w krótkich, kadrowych opowieściach. Autor, z wykształcenia prawnik i dziennikarz, a z zamiłowania podróżnik, próbuje w krótki i zwięzły sposób opisać kontynent pełen kontrastów: bogactwo natury zestawione z biedą ludzi, panoramę pustynnych krajobrazów obok zieleni sawanny, egzotyczną atmosferę obok codziennego życia mieszkańców, pełnego tradycji i rytuałów.
Machura podchodzi do Afryki przede wszystkim wizualnie i refleksyjnie, jakby patrzył na nią przez obiektyw aparatu. Poszczególne krótkie reportaże przypominają zdjęcia lub migawki z podróży, które mają przybliżyć czytelnikowi klimat miejsca i jego mieszkańców. Autor nie unika paradoksów: piękno przyrody miesza się tu z tragicznymi kontrastami społecznymi, a zachwyt nad egzotyką splata się z osobistymi rozczarowaniami wynikającymi z konfrontacji wyobrażeń z rzeczywistością. Nie zabrakło tutaj również zdjęć, których jak na tak małą objętość książki jest sporo.
To, co jest w książce jej największym atutem, to ściśle osobisty ton. Machura nie udaje, że ma receptę na Afrykę, ani nie stara się wygłaszać uniwersalnych sądów. Zamiast tego proponuje czytelnikowi zbiór subiektywnych spojrzeń, niewymuszonych obserwacji i drobnych impresji, jakby prowadził nas krok po kroku przez miejsca, które odwiedził. Jednak odbiór tej książki wśród czytelników bywa bardzo zróżnicowany. Niektórzy doceniają jej lekką formę i malownicze kadry, które pozwalają zajrzeć w różne „twarze” Afryki bez ciężkiego reportażowego tonu. Inni natomiast krytykują ją za krótką objętość i brak głębszej narracji, zwłaszcza w porównaniu z klasycznymi reportażami z Czarnego Lądu, które oferują bardziej kompleksowy obraz społeczno-historyczny. W niektórych opiniach pojawiają się uwagi, że wiele fragmentów przypomina raczej felietony lub krótkie relacje z podróży niż spójną książkę reportażową, a często brak w nich kontekstu, który pomógłby lepiej zrozumieć opisywane miejsca i ludzi. Mimo tych krytycznych głosów “Twarze Afryki” ma w sobie coś, co może przemówić do czytelników szukających szybkiej, lekkiej i malowniczej podróży przez najróżniejsze zakątki kontynentu, bez ciężkich analiz, za to z ciekawym spojrzeniem podróżnika-opowiadacza.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz